„Wyobraź sobie człowieka, którego program telewizyjny w latach 50. oglądało w Stanach Zjednoczonych każdego tygodnia 30 milionów osób. Wyobraź sobie człowieka, który zarabiał na tym programie 26 tysięcy dolarów tygodniowo, ale pieniądze przekazywał na ubogich. Wyobraź sobie człowieka, którego popularność była tak wielka, że na konkurencyjnej antenie zdjęto w tym czasie program Franka Sinatry, aby nie stracił na popularności. I na koniec wyobraź sobie, że był to katolicki biskup – Fulton J. Sheen, wielki głos Ameryki...”
Tymi słowami ks. Marek Piedziewicz – autor publikacji „Podróż do Ameryki śladami bł. Fultona J. Sheena” – zaprasza nas do poznania wyjątkowej postaci, która zmieniła oblicze Kościoła w Ameryce. W kolejnym spotkaniu z cyklu „Zainspirowani Słowem” wyruszamy w niezwykłą drogę śladami jednego z najsłynniejszych i najbardziej charyzmatycznych kaznodziei XX wieku.
„Podróż do Ameryki śladami bł. Fultona J. Sheena” to wyjątkowe połączenie duchowego przewodnika i albumu. Dzięki nowatorskim rozwiązaniom – bogatemu materiałowi fotograficznemu oraz kodom QR – czytelnik może odbyć tę niezwykłą podróż bez wychodzenia z domu, przenosząc się do Nowego Jorku, Peorii czy Waszyngtonu.
W rozmowie znajdziesz nie tylko kulisy powstawania tej bogato ilustrowanej książki, ale też odpowiedź na pytanie, co najbardziej zmienia w człowieku przejście drogi śladami Błogosławionego Fultona J. Sheena i jak jego żywa wiara tworzyła duchowy fenomen, który do dziś przynosi owoce.
Zapraszamy do lektury!

Rozmowa z ks. Markiem Piedziewiczem, autorem książki „Podróż do Ameryki śladami bł. Fultona J. Sheena”

Edycja Świętego Pawła: Człowiek, który skradł serca Ameryki. Biskup z nagrodą Emmy, który wygrywał oglądalnością z gwiazdami Hollywood. Kim tak naprawdę był bł. Fulton J. Sheen i skąd brała się jego niezwykła charyzma?
ks. Marek Piedziewicz: Arcybiskup Fulton Sheen był dla Amerykanów w pierwszej kolejności wielkim autorytetem moralnym. Dopiero w drugiej kolejności można by powiedzieć, że był celebrytą, choć wtedy jeszcze to słowo nie funkcjonowało – odpowiedniejsze byłoby określenie „gwiazda mediów”. Jednocześnie był człowiekiem, który trafiał do domów zwykłych ludzi, umacniał ich w wierze, a także sprawił, że wiele osób rozeznało powołanie do kapłaństwa, a liczne wstępowały do Kościoła katolickiego w tym spluralizowanym religijnie społeczeństwie. Był też wielkim krytykiem komunizmu, który w tamtym czasie w Stanach Zjednoczonych miał pewną popularność. Bez wątpienia Arcybiskup Fulton Sheen był jedną z najważniejszych postaci społeczeństwa amerykańskiego w XX wieku.
Edycja Świętego Pawła: Jak doszło do słynnego obiadu z Salvadorem Dali? I o co chodziło z jego telewizyjną „przepowiednią” o śmierci Stalina na żywo? Naprawdę nazwał prezydenta Ameryki grzesznikiem?
Ks. Marek Piedziewicz: Arcybiskup Fulton Sheen był człowiekiem, do którego lgnęli różni ludzie. Zwykli, bardzo prości, ale też osoby znane na całym świecie. Wśród nich był Salvador Dali, który gościł w jego domu w Nowym Jorku. O tej historii opowiadał sekretarz Arcybiskupa, który jako młody ksiądz był zaproszony na obiad z udziałem artysty i jego żony. Fulton Sheen mówił zarówno o zwykłych ludziach, jak i o tych z pierwszych stron gazet, w tym o Stalinie. Na dziewięć dni przed jego śmiercią zapowiedział, że ten człowiek też będzie musiał stanąć na Sądzie Bożym. Gdy Stalin wkrótce potem zachorował i zmarł, wywołało to ogromne poruszenie w Stanach Zjednoczonych.
Arcybiskup potrafił zwracać się do wielkich ludzi w sposób bezpośredni, np. do prezydenta Cartera, którego podczas słynnego przemówienia w trakcie Narodowego Śniadania Modlitewnego nazwał grzesznikiem, mówiąc: „Panie prezydencie, jest pan grzesznikiem”. Oczywiście zaraz potem zaliczył do tego grona samego siebie oraz wszystkich zebranych, wykorzystując tę sytuację do przekazania orędzia Ewangelii. Niezwykle trafnie potrafił więc docierać zarówno do zwykłych ludzi, jak i do osobistości ze świata polityki czy kultury.
Edycja Świętego Pawła: Arcybiskup Fulton J. Sheen był mistrzem telewizji. Jak odnalazłby się dzisiaj w erze TikToka, YouTube’a i mediów społecznościowych?
Ks. Marek Piedziewicz: To bardzo ciekawe, że arcybiskup Sheen zmarł, zanim wynaleziono internet i media społecznościowe, a mimo to jest w nich stale obecny. Wielu twórców udostępnia w sieci jego oryginalne nagrania, inni z kolei przygotowują materiały na jego temat. Można powiedzieć, że to pewien paradoks – człowiek, który nie żył w epoce cyfrowej, jest tak mocno obecny w dzisiejszej komunikacji. On sam z pewnością również szukałby dostępu do tych nowych środków przekazu.
Czyby się w nich odnalazł? Myślę, że miał do tego odpowiednią charyzmę, chociaż są to już tylko spekulacje. Na pewno jego dzisiejsza popularność w mediach społecznościowych jest duża i sprawia, że kolejne osoby chcą poznawać postać arcybiskupa Fultona J. Sheena.
Edycja Świętego Pawła: Skąd pomysł, by we wrześniu 2024 roku zabrać 27 osób do USA na – prawdopodobnie pierwszą w historii – tak kompleksową pielgrzymkę śladami Sheena? Jak wyglądały kulisy i logistyka tych przygotowań?
Ks. Marek Piedziewicz: Pomysł, żeby pojechać z pielgrzymami do Stanów Zjednoczonych, zrodził się z codziennej pracy duszpasterskiej. W toku pracy na parafii przygotowałem wiele pielgrzymek i zebrała się grupa osób, która na nie jeździła, wręcz naciskając na mnie, abyśmy poznawali coraz to nowe miejsca. Podzieliłem się z nimi pomysłem podróży za ocean śladami arcybiskupa Fultona Sheena, będąc dość sceptycznie nastawionym co do tego, czy uda się go zrealizować. Pomyślałem jednak: spróbujmy – jeśli będą chętni, to pojedziemy, a jeśli nie, to niczego nie stracimy.
Okazało się, że było zadziwiająco dużo chętnych i ta pielgrzymka doszła do skutku. Logistykę wzięło na siebie biuro podróży, więc po mojej stronie nie było ogromnych wyzwań. Doszło jednak do jednej zabawnej pomyłki – chodziło o miasto Rochester. Gdy wpisze się tę nazwę w wyszukiwarkę, jako pierwsze pojawia się miasto w Wielkiej Brytanii. Z tego powodu Mszę Świętą z myślą o katedrze Fultona Sheena w stanie Nowy Jork mieliśmy pierwotnie zarezerwowaną w angielskim Rochester. Na szczęście udało się to szybko wyjaśnić. Poza tym pielgrzymka przebiegała bardzo sprawnie i bezpiecznie.
Edycja Świętego Pawła: Jak 28 osób (autor + 27 pielgrzymów) zniosło tę podróż? Czy były momenty kryzysowe, pożary do ugaszenia, czy od początku była w tym przedsięwzięciu Boża opieka i brak problemów?
Ks. Marek Piedziewicz: Myślę, że Fulton Sheen towarzyszył naszej podróży do Stanów Zjednoczonych. Codziennie był z nami duchowo blisko. Jeśli chodzi o trudności, mierzyliśmy się głównie z tymi podstawowymi – czyli z jet lagiem, ze zmianą stref czasowych, zmęczeniem czy bardzo intensywnym poruszaniem się pieszo. Chyba największym wyzwaniem okazała się jednak kwestia żywieniowa, ponieważ gastronomia w Stanach Zjednoczonych mocno różni się od polskiej i dla wielu osób to było ogromne rozczarowanie. Ostatecznie i z tym sobie poradziliśmy. Pielgrzymka przebiegła w bardzo dobrej, wspólnotowej atmosferze, a jej uczestnicy mogli nie tylko głębiej poznać postać arcybiskupa Fultona Sheena oraz miejsca związane z jego życiem, lecz także przy okazji zobaczyć sporą część Ameryki.
Edycja Świętego Pawła: Czy Ameryka pamięta o Sheenie? Nowy Jork i USA zmieniają się błyskawicznie. Czy łatwo było odnaleźć miejsca związane z biskupem?
Ks. Marek Piedziewicz: Ameryka bez wątpienia pamięta o arcybiskupie Fultonie Sheenie, choć tutaj są pewne sprzeczności. Z jednej strony bez trudu można natrafić na jego spuściznę w Stanach Zjednoczonych, ale z drugiej – w miejscach bezpośrednio związanych z jego życiem często nie ma po nim niemal żadnego śladu. Na przykład w katedrze św. Patryka w Nowym Jorku, gdzie był biskupem pomocniczym i gdzie przez blisko 40 lat spoczywało jego ciało, nie odnajdziemy dziś upamiętnienia jego obecności. Nawet w katedralnym sklepiku z książkami i dewocjonaliami nie ma ani jednej jego publikacji.
Książki arcybiskupa znajdziemy w innych katolickich księgarniach czy wydawnictwach w USA, ale niekoniecznie tam, gdzie sam żył i posługiwał. Jest to więc pewien paradoks. Oczywiście te ślady można znaleźć, ale nie w najbardziej oczywistych miejscach. Czasami trzeba wykazać się wręcz zacięciem detektywistycznym, by w ogóle odkryć, że dana lokalizacja miała związek z Fultonem Sheenem.
Edycja Świętego Pawła: Podróż obfitowała w wiele ciekawych i wyjątkowych miejsc związanych z życiem bł. Fultona J. Sheena. Czy mógłby ksiądz opowiedzieć o kilku z nich?
Ks. Marek Piedziewicz: Najważniejszym miejscem jest bez wątpienia katedra w Peorii, gdzie od 2019 roku spoczywa jego ciało. Jest to miejsce szczególnej, głębokiej modlitwy, bardzo chętnie odwiedzane przez pielgrzymów nie tylko z okolic, ale też podróżujących ze Stanów Zjednoczonych i z całego świata. To miejsce numer jeden, ponieważ tam jesteśmy przy grobie człowieka świętego.
Bardzo interesujące jest również muzeum w Peorii, położone niedaleko katedry. Gromadzi ono wiele osobistych pamiątek po arcybiskupie i w kompleksowy sposób opowiada o jego życiu. Chociaż ekspozycja nie jest duża, to osoba, która wcześniej niewiele wiedziała o Sheenie, wyjdzie stamtąd z dobrą znajomością jego sylwetki.
Ciekawe jest także miejsce, gdzie stał jego dom rodzinny. Oryginalny budynek co prawda spłonął, ale znajduje się tam pamiątkowa tablica. Możemy więc stanąć dokładnie tam, gdzie rozbrzmiewał głos płaczącego bobasa, bo jako dziecko Fulton Sheen bardzo głośno płakał. Ten sam głos po latach docierał do milionów słuchaczy w całej Ameryce.
Ważnym punktem jest też oczywiście Katolicki Uniwersytet Ameryki w Waszyngtonie, ze specjalnie upamiętnioną salą wykładową, w której nauczał. I wreszcie katedra św. Patryka w Nowym Jorku – mimo że nie ma w niej dziś śladów po arcybiskupie, to jednak miejsce to odgrywało kluczową rolę na długo zanim został biskupem, jak i w jego późniejszych latach.
Edycja Świętego Pawła: Skąd taki pomysł na książkę o Fultonie J. Sheenie? Połączenie przewodnika i duchowej podróży po miejscach, w których przebywał Arcybiskup?
Ks. Marek Piedziewicz: Pomysł na książkę „Podróż do Ameryki śladami bł. Fultona J. Sheena” zrodził się z poczucia, że w Polsce wiele osób zna go jako kościelnego celebrytę, ale nie do końca rozumie, skąd ta popularność się wzięła. Co prawda na rynku jest oczywiście jego autobiografia, ale chciałem przybliżyć czytelnikom jego życie w sposób bardziej skondensowany i poparty licznymi fotografiami, które ukazują miejsca, gdzie Fulton Sheen żył i z których się wywodzi. A ponieważ sama opowieść biograficzna byłaby zbyt sucha, starałem się dołączyć do niej wątki charakteryzujące jego posługę, nauczanie oraz dzieło, które po nim pozostało i do dziś przynosi owoc.
Edycja Świętego Pawła: Czy ktoś, kto nie ma budżetu ani możliwości lotu do Nowego Jorku, naprawdę może odbyć tę drogę we własnym domu dzięki tej książce?
Ks. Marek Piedziewicz: Każdy, kto chce przenieść się w miejsca związane z życiem arcybiskupa Sheena, ma taką możliwość bez wychodzenia z domu – chociażby z telefonem w ręku czy przed komputerem. Sama książka zawiera mnóstwo przepięknych fotografii oraz kody QR, które po zeskanowaniu odsyłają do stron internetowych opisywanych miejsc. Dodatkowo przez mapy internetowe możemy wręcz przenieść się na konkretną ulicę i na ekranie monitora zobaczyć miejsce, o którym jest mowa. Myślę więc, że ta książka bardzo wyraźnie przybliża każdej osobie zainteresowanej życiem arcybiskupa jego sylwetkę i nauczanie, ale też po prostu fizycznie te miejsca, które go ukształtowały i w których mieszkał.
Edycja Świętego Pawła: Jak działają zaszyte w książce kody QR, bogate opisy i zdjęcia?
Ks. Marek Piedziewicz: W książce „Podróż do Ameryki śladami bł. Fultona J. Sheena” znajduje się wiele kodów QR. Wystarczy zeskanować taki kod telefonem, by przenieść się na przykład na stronę internetową Centrum Myśli Arcybiskupa Sheena w Nowym Jorku albo do serwisu YouTube, gdzie obejrzymy odcinki jego programu „Life is Worth Living”. Dzięki temu możemy nie tylko oglądać wyjątkowe zdjęcia i miejsca związane z Sheenem, ale także usłyszeć jego głos czy odwiedzić witryny instytucji i wspólnot z nim związanych, dowiadując się, co dziś mają nam do przekazania.
Edycja Świętego Pawła: Co najbardziej zmienia w człowieku przejście tej drogi śladami arcybiskupa Sheena?
Ks. Marek Piedziewicz: Jeżeli chodzi o wymiar duchowy, to „Podróż do Ameryki śladami bł. Fultona J. Sheena” ukazuje przede wszystkim głębię życia modlitewnego arcybiskupa. Pokazuje, jak mocno był zakorzeniony w Chrystusie i że właśnie do takiej relacji pragnął prowadzić innych. W wymiarze ludzkim jest to z kolei wspaniała przygoda, która pozwala doświadczyć Kościoła za oceanem, ale i poznać piękno tego kraju – jego zachwycającą architekturę, przyrodę oraz niezwykłe zróżnicowanie, łączące tętniące życiem metropolie, małe miasteczka i cichą prowincję. Stąd po ludzku to także niezwykle ciekawe doświadczenie.
Edycja Świętego Pawła: Dziękuję bardzo za rozmowę.
Ks. Marek Piedziewicz: Dziękuję również i życzę dobrej, owocnej lektury wszystkim Czytelnikom.

Odkryj duchowy fenomen bł. Fultona J. Sheena!

Chcesz odbyć wyjątkową podróż bez wychodzenia z domu i dać się zainspirować człowiekowi, który porywał serca milionów? Sięgnij po książkę „Podróż do Ameryki śladami bł. Fultona J. Sheena” i koniecznie obejrzyj pełny zapis naszej rozmowy. Ks. Marek Piedziewicz uchyla w niej kulisy powstawania publikacji, opowiada o fascynujących miejscach w USA związanych z biskupem oraz o tym, co jego nauczanie i żywa wiara mogą zmienić w naszym życiu dzisiaj.

Dołącz do cyklu „Zainspirowani Słowem”!

Odkrywaj kulisy twórczości, wiarę i codzienność autorów Edycji Świętego Pawła. Śledź kolejne rozmowy z naszej serii i szukaj inspiracji na co dzień – z pasją i głębią.
Zobacz rozmowę na YouTube
Ks. Marek Piedziewicz – ur. w 1986 r. kapłan diecezji elbląskiej. Pochodzi z miejscowości Susz na Powiślu. Studiował w WSD Diecezji Elbląskiej, a następnie na KUL-u, gdzie obronił pracę doktorską pt. Przekaz wiary w programie telewizyjnym Fultona J. Sheena „Life is Worth Living”. Studium z edukacji medialnej. Po święceniach kapłańskich przez wiele lat pracował jako wikariusz w Parafii św. Mikołaja w Elblągu, a także jako katecheta, diecezjalny duszpasterz młodzieży oraz koordynator ŚDM. Obecnie jest proboszczem Parafii św. Michała Archanioła w Zwierznie na Żuławach Elbląskich oraz rzecznikiem prasowym swojej diecezji. Autor wielu publikacji na temat abp. Fultona J. Sheena.
Zafascynowany postacią, duchowością i nauczaniem abp. Sheena, jego sukcesami duszpasterskimi i medialnymi wciąż stara się go lepiej poznać i przybliżyć innym. Pomaga mu w tym świadek życia arcybiskupa, jego sekretarz – ks. prał. Hilary Franco, a także podróżowanie śladami hierarchy po Stanach Zjednoczonych. Autor dwukrotnie przemierzył ten szlak z grupą 30 osób z diecezji elbląskiej i innych rejonów Polski.