Cisza pokory, ogień miłości

Zbliża się czerwiec – miesiąc poświęcony kultowi Najświętszego Serca Jezusowego. To szczególny czas modlitwy i refleksji nad miłością Chrystusa. Z tej okazji zapraszamy do lektury kolejnego wywiadu z serii „Zainspirowani Słowem” – cyklu rozmów z naszymi autorami, którzy dzielą się doświadczeniem wiary, refleksjami nad Pismem Świętym oraz codziennym życiem duchowym.
Tym razem naszym gościem jest ks. dr Jerzy Jastrzębski – rekolekcjonista i autor wielu inspirujących publikacji, m.in. „Zawsze wkładam serce w to, co robię”, „Dziewięć słów o miłości”, a także – napisanych wspólnie z s. Anną Marią Pudełko AP – książek „Dialog Serc” oraz „Sercem Słuchająca”.
W rozmowie z ks. Jerzym podejmujemy temat miłości na wzór Chrystusa – tego, jak ją odkrywać, rozwijać i pielęgnować w codziennym życiu. Rozmawiamy również o wyzwaniach i pięknie kultu Serca Jezusowego. Ksiądz Jerzy dzieli się osobistym doświadczeniem wiary, duchowym bogactwem modlitwy oraz refleksjami na temat pokory, wyciszenia i uzdrawiania ran serca w świetle Bożej miłości.
To rozmowa, która zachęca nas do głębszego spojrzenia na tajemnicę miłości Boga oraz do naśladowania Jezusa w codziennym życiu. Zapraszamy do lektury!

Wywiad z ks. Jerzym Jastrzębskim

Edycja Świętego Pawła: Modlitwa „Jezu cichy i pokornego Serca – uczyń serce moje według Serca Twego” wyraża pragnienie upodobnienia się do Chrystusa. Czy naprawdę jesteśmy w stanie kochać innych z taką miłością, jaką kocha On?
ks. Jerzy Jastrzębski: Życie każdego z nas jest drogą naśladowania Jezusa. I choć nasz poziom miłości nigdy nie zrówna się z Jego poziomem, to przecież Jezus nie jest drobiazgowym księgowym. Jego miłość zawsze nas wyprzedza i przekracza. Dlatego każdego dnia Jezus zadaje nam kluczowe pytanie: „Czy miłujesz Mnie?”– i oczekuje naszej odpowiedzi. Ponieważ powoli uczymy się kochać, to stopniowo upodabniamy się do Jezusa, idąc drogą pokory. Powoli wtedy także się wyciszamy. Taką postawę wyciszonego serca, określanego w monastycyzmie jako hezychia, osiągnęła na przykład sługa Boża s. Wanda Boniszewska – mistyczka i stygmatyczka, która modliła się i pokutowała w intencji uświęcenia kapłanów i osób konsekrowanych. Jeśli jej osobę przywołuję na samym początku, to dlatego, że życie tej zakonnicy można streścić w jednym zdaniu: Gdy jest ci ciężko, to ukryj się w Ranie Najświętszego Serca Pana Jezusa, bo kiedy tam się znajdziesz, odkryjesz, jak słodka jest pokora i jak błogie jest wyciszenie.
Uczymy się tego podczas Eucharystii i adoracji, troszcząc się o to, aby zawsze naszą najgłębszą motywacją było pragnienie większej miłości. Siostra Wanda opisała to w następujących słowach:
Nie dość opuścić zło, unikać grzechu i okazji do niego. Aby być doskonałym, potrzeba iść w ślady Chrystusa – „Pójdź za Mną” (por. Łk 5, 27). Przede wszystkim duszę musi pochłonąć ogień miłości Bożej. A ten ogień wypływa z Najświętszego Sakramentu, który jest rozkoszą wszystkich serc szczerze Panu oddanych. Staje się on osią ich życia, przedmiotem zabiegów i trosk. Cierpimy, widząc w nas samych i w otoczeniu tyle zaniedbania, opuszczenia, niewierności, oziębłości, rutyny i martwoty wiary. (…) Czy znajdzie Najukochańszy Jezus tyle dusz apostolskich, które by z narażeniem się na pośmiewisko i szyderstwa, choćby ofiarą z życia oddawały się szerzeniu Jego Królestwa wyłącznie z miłości? Obyśmy wsłuchały się w głos Serca Bożego i uczyniły to, czego od nas pragnie Jezus. Otworzyć chce szeroko drzwiczki Tabernakulum. Chce, abyśmy przez Komunię Świętą mocniej swoje serce związały z Sercem Najukochańszego.
Edycja Świętego Pawła: Nasze doświadczenia miłości, zwłaszcza te bolesne czy niepełne, mogą wpływać na to, jak postrzegamy Bożą miłość. Jak możemy uwolnić się od zniekształconego obrazu Boga, który powstał na skutek ludzkich zranień?
ks. Jerzy Jastrzębski: Każdy z nas nosi w sobie tajemnicę miłości Boga. Objawia się ona poprzez spotkania i wydarzenia, które tworzą naszą osobistą historię zbawienia. To – obok Biblii – także słowa Boga do nas o Jego miłości, a ta doskonała miłość Jezusa przychodzi do nas poprzez ułomną miłość naszych rodziców, przyjaciół i innych ludzi. Oczywiście wiele razy nasze serca są zranione z miłości i wtedy zawsze warto błagać Boga o uleczenie naszych ran. Warto poprosić również o modlitwę wstawienniczą. Niejednokrotnie bywa tak, że potrzeba poprosić o pomoc terapeutę. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji traumatycznych, które nie wystarczy tylko omodlić, ale trzeba je fachowo przepracować i przeleczyć. Wszyscy wiemy, że „łaska buduje na naturze”, czyli wszyscy potrzebujemy nieustannej pracy nad sobą, formacji sumienia i kształtowania charakteru – oczywiście zawsze w kontekście wspólnoty Kościoła. To właśnie na łonie Kościoła najpełniej odkrywamy prawdziwy obraz miłości Boga. To właśnie Kościół uczy nas najpiękniej, jak modlić się Pismem Świętym, bo słowo Boga oczyszcza, formuje, prowadzi, upomina i pociesza.
Kiedy odrzucimy życie w iluzji, odkryjemy, że prawdziwa miłość jest tylko jedna, a jej znakiem jest przebite Serca ukrzyżowanego Chrystusa. Łatwo się o tym wszystkim mówi, ale wymaga to sporo czasu, zanim do tego dojdziemy. W zasadzie uczymy się tego całe życie, bo – jak wspomniałem już wcześniej – uczymy się kochać powoli.
Edycja Świętego Pawła: W jaki sposób na przestrzeni lat doświadczał Ksiądz i rozpoznawał obecność Bożej miłości w swoim życiu osobistym i powołaniu?
ks. Jerzy Jastrzębski: Począłem się i urodziłem z miłości Boga, którą odkrywałem poprzez moich rodziców, rodzinę i przyjaciół. Szkołą miłości była parafia i wspólnoty modlitewne, do których należałem. Oczywiście popełniłem w życiu wiele błędów, ale zawsze ufałem, że Jezus przytuli mnie czule do swojego Serca. Bardzo pomagały mi godziny spędzone przed Najświętszym Sakramentem i w towarzystwie słowa Bożego. Były też różne wydarzenia nadzwyczajne. Na przykład takie z czasów, kiedy przyjechałem złożyć papiery do seminarium w Warszawie. Nie było wtedy osoby odpowiedzialnej, a ponieważ ostatni pociąg do mojego rodzinnego Terespola już odjechał, to początkowo nie wiedziałem, co mam zrobić. Nagle przypomniałem sobie, że wikary z mojej parafii dał mi kartkę z adresem i powiedział: „Pojedź tam, w razie gdybyś potrzebował noclegu”. Tak się złożyło, że rzeczywiście potrzebowałem. Uboga wdowa, która mnie przyjęła do domu, stała się dla mnie znakiem Bożej miłości i pomogła mi zaufać, że Bóg o wszystko się zatroszczy. W ostatnim czasie w odkrywaniu Bożej miłości pomaga mi osoba św. Franciszka Salezego.
Zaprzyjaźniłem się z nim do tego stopnia, że napisałem niewielką książkę pt. „Dziewięć słów o miłości. Nowenna do Najświętszego Serca Pana Jezusa” inspirowaną jego pismami. Został on nazwany przez św. Jana Pawła II „doktorem Bożej miłości”, o czym świadczą choćby te piękne słowa:
Jakież są więc te zwyczajne więzy, którymi Opatrzność Boża pociąga nasze serca do swej miłości? […] Bez wątpienia nie łańcuchami żelaznymi Bóg nas pociąga jak byki i bawoły, ale za pomocą ponęt, delikatnych pociągnięć i świętych natchnień. To są te więzy Adama, więzy ludzkie – odpowiadające sercu człowieka, który jest wolny z natury. […] Łaska posiada moc nie po to, by zniewalać, lecz aby miłością zjednywać serce; posiada świętą gwałtowność nie po to, by zadawać gwałt, lecz by naszą wolność uczynić umiłowaną. Działa mocno, ale bardzo łagodnie, że wola nie pozostaje zmiażdżona tym potężnym działaniem; przynagla nas, ale nie przygniata naszej wolności, przez którą możemy, w obliczu całej jej potęgi, przyzwolić lub jemu się sprzeciwić, jak nam się podoba.
Edycja Świętego Pawła: W książce „Dialog Serc” wspomina Ksiądz o wyraźnym spadku frekwencji wiernych między nabożeństwami majowymi a czerwcowymi. Z czego może wynikać mniejsze zainteresowanie nabożeństwami do Najświętszego Serca Pana Jezusa?
ks. Jerzy Jastrzębski: Razem z s. Anną Marią Pudełko AP napisaliśmy książkę – swego rodzaju modlitewnik, w którym rozważamy każde z wezwań Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. W formie dialogu mistrza z uczniem odwołujemy się do wielu fragmentów z Biblii wplecionych w tekst rozważań. Jest tam również miejsce na notatki i cytaty świętych, którzy wyróżniali się szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Chcieliśmy w ten sposób ożywić kult Bożego Serca, które sam pokochałem jeszcze bardziej rok temu podczas modlitwy w paryskiej Bazylice Sacre Coeur oraz w Paray-Le-Monial, gdzie Jezus ukazał swoje Serce św. Małgorzacie Marii Alacoque. W tym roku mija 350 lat od zapoczątkowania tych objawień, dlatego chcemy inspirować innych do odkrywania tego nabożeństwa.
Naszym marzeniem jest, aby czytelnicy w jednej ręce trzymali Pismo Święte, a w drugiej nasz modlitewnik. Rzeczywiście zauważamy, że w maju na nabożeństwach jest więcej ludzi niż w czerwcu. Trudno jednoznacznie powiedzieć dlaczego. Być może Pan Jezus „przegrywa” z piękną pogodą i słońcem, które daje nam wówczas długie wieczory na świeżym powietrzu. Nie potrafię do końca odpowiedzieć na to pytanie.
Edycja Świętego Pawła: Czy wśród wezwań Litanii do Najświętszego Serca Jezusowego jest takie, które ma dla Księdza szczególne znaczenie? Dlaczego właśnie to?
ks. Jerzy Jastrzębski: Szczególnie bliskie jest mi wezwanie: „Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia”, a zwłaszcza ten fragment wspomnianego modlitewnika napisanego wspólnie z s. Anną Marią:
Wiedz, że jeśli czujesz się nikomu niepotrzebny, to Ja potrzebuję ciebie. Moje Najświętsze Serce nieustannie czeka na ciebie. Ja zawsze jestem gotowy, aby wezwać cię jak „niewiastę zgnębioną na duchu” (Iz 54, 6-8). Jeśli nawet cały świat chce się ciebie pozbyć, to pamiętaj, że Ja nigdy na to nie pozwolę. Choćby wszyscy chcieli ciebie ukamienować, to Ja ich zatrzymam z Miłości do ciebie (J 8, 1-11). Ja nie przychodzę, aby zabijać, lecz aby ocalić, albowiem „Bogiem jestem, nie człowiekiem” (Oz 11, 9).
Edycja Świętego Pawła: Jakie znaczenie ma dziś propagowanie kultu Serca Jezusowego i w jaki sposób można je prowadzić?
ks. Jerzy Jastrzębski: Wolę mówić raczej o głoszeniu Ewangelii wszelkimi możliwymi sposobami. Jeśli możemy wykorzystać różne środki, aby ukazać światu niepojętą Bożą miłość, to dlaczego mamy tego nie robić. Jezus oddał nam całego siebie z miłości, dlatego i my oddajmy Mu choć odrobinę siebie, naszej kreatywności. Nie bójmy się także mediów, ponieważ mogą być one nie tylko zagrożeniem, ale również wielką szansą.
Wierzę, że poprzez ożywianie kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa Duch Święty jeszcze obficiej rozlewa Bożą miłość w naszych sercach.
Edycja Świętego Pawła: Dziękujemy za rozmowę i czekamy na kolejne publikacje.
ks. Jerzy Jastrzębski: Dziękuję za rozmowę.

Zanurz się w tajemnicy Najświętszego Serca

Słowa ks. Jerzego sprawiły, że poczułeś pragnienie głębszego odkrywania Bożej miłości? Jeśli chcesz jeszcze bardziej zanurzyć się w tajemnicy Najświętszego Serca Jezusa, zapraszamy do sięgnięcia po modlitewnik „Dialog Serc”, który powstał z potrzeby serca i ducha, by towarzyszyć Ci w codziennej modlitwie i refleksji.
Ta wyjątkowa publikacja, przygotowana wspólnie z s. Anną Marią Pudełko AP, jest zaproszeniem do osobistego spotkania z Jezusem – pełnego czułości, pokory i miłości.

Zostań z nami – kolejne rozmowy już wkrótce

Zapraszamy do śledzenia kolejnych wpisów z serii „Zainspirowani Słowem”, w których autorzy Edycji Świętego Pawła dzielą się swoim doświadczeniem wiary, refleksjami oraz codziennym życiem w bliskości z Bogiem. Każdy tekst to zaproszenie do głębszego zrozumienia i motywacja, by coraz pełniej żyć Ewangelią na co dzień.

Zobacz film na YouTube

Chcesz dowiedzieć się więcej o książce „Dialog Serc”? Zapraszamy do obejrzenia rozmowy z jej autorami, ks. Jerzym Jastrzębskim i s. Anną Marią Pudełko AP, dostępnej na naszym kanale YouTube;
ks. dr Jerzy Jastrzębski – wykładowca homiletyki w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie, publicysta i rekolekcjonista, autor wielu książek, m.in. „Zawsze wkładam serce w to, co robię”, „Dziewięć słów o miłości”, „Dialog Serc. Rozważania wezwań Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa” (napisanej wspólnie z s. Anną Marią Pudełko AP). Prowadzi podcast „Miłość zawsze podnosi” na Spotify oraz stronę internetową www.skarbnicajerzego.pl