Bycie mamą pochłonęło mnie całkowicie. Macierzyństwo pokazało mi drogę, której wcześniej nie znałam i nie do końca tak ją sobie wyobrażałam. Moja determinacja okazała się ogromna. Macierzyństwo uświadomiło mi, jak życie potrafi być cudowne oraz jak ja mogę je współtworzyć, wydobywając z siebie najlepsze cechy. Czas ten jest nie tylko piękny, ale bardzo wymagający. Każdego dnia, zwłaszcza w tych trudniejszych momentach, jest dla mnie inspiracją Maryja. Często jednak zastanawiam się, jak moją rolę, rolę kobiet i matek postrzegają osoby stojące z boku – dzieci, Mężowie oraz Ojcowie. Z takim pytaniem, będącym jednocześnie zaproszeniem do dialogu, zwróciłam się do osób związanych z Rodziną Świętego Pawła – świeckich i konsekrowanych.
 
Jak postrzegacie rolę kobiety w życiu człowieka, rodziny? Widomym jest, że ta perspektywa zmienia się i ulega modyfikacjom wraz z upływem lat. Jednak chyba możemy stwierdzić, że jest ściśle związana z człowieczeństwem i macierzyństwem. Tutaj delikatnie nasuwa się pytanie: jaka jest Wasza pierwsza myśl, wspomnienie, gdy myślicie o swojej Mamie?
Marcin: Czułość, Dobroć, Miłość. Żony też takiej szukałem. Czułej, dobrej, kochanej, ale i cierpliwej. Moja żona to ta, która „wszystko rozumie…” Przytuli, uspokoi, leczy rany i nie tylko te fizyczne …
Paweł: Rolą kobiety w rodzinie jest "zbudowanie" domu. Nie chodzi o mury domu w sensie budynku, tylko domu jako wspólnoty. Kobieta/matka ma nauczyć czułości i delikatności, troski o innych. Kobieta wspaniale potrafi zatroszczyć się o innych, dostrzec to, czego np. mężczyzna nie zauważy i w tym jest dla niego wspaniałym uzupełnieniem. Kobieta potrafi cierpliwie uczyć swojej dzieci, a potem wnuki. Bardzo ważną rolą kobiety jest ukazywanie czułości i miłości Boga. To dzięki kobiecie/matce dziecko może zobaczyć w Bogu delikatność, czułość, troskę o swoje umiłowane dzieci. Kobieta potrafi także wspaniałe zadbać o to, by dom był miejscem przyjaznym, ciepłym i bezpiecznym.
 
Jak postrzegana jest Twoją relacja z Mamą? Jaka jest dzisiaj jej rola w Twoim życiu? Kobiety podświadomie szukają męża na obraz i podobieństwo swojego Ojca. Męskość rodzi kobiecość – kim dzięki Tobie jest Twoja żona i córka?
Marcin: Przede wszystkim staram się, by moje dzieci widziały moją miłość, szacunek do matki, pamięć o niej. By widziały, że to ważne zadzwonić, porozmawiać, odwiedzić i spędzić razem czas. Rola Mamy jest dzisiaj inna, dojrzalsza, inne są też nasze rozmowy, ale pomoc, czułość jest ta sama – Kochana Mama pełni też cudowną funkcję Babci, więc dalej przekazuje dobroć. Niestety laurki jako ojciec niestety sobie nie wystawię. Staram się być wzorem, ale nie jest to łatwe. Przychodzą takie momenty, że brak cierpliwości „rozwala wszystko”. Nie poddaje się jednak, Nie wątpię - chce przekazać moim córkom to, co najlepsze i nie ukrywam – chciałbym, by nie gorszych przyszłych mężów przyprowadziły. Mam nadzieję, że kobiety w moim domu mogą powiedzieć „My – bezpieczne, otoczone miłością kobiety” i to by mi wystarczyło. Najważniejsze to być i to nie byle jak, ale w pełni „Do głębi”. Dla żony/ matki to ważne. Dla dziecka to ważne. Jeśli nie jesteśmy w pełni, to na pół, a jak na pół, to przeoczamy, tracimy, nie zauważamy.
 
Współczesność niesie ze sobą wiele nowych wyzwań, coraz częściej pojawiają się rodziny niepełne, patchworkowe. Najczęściej właśnie matki stają się głównym opiekunem, który bierze odpowiedzialność za wychowanie. Pomagają swoim pociechom realizować powołanie, wybrać stan życia, do którego wzywa ich Bóg. Jaka jest rola mamy w odkrywaniu powołania? Jaka rola naszej Matki - Maryi?
siostra Benedykta: Mam nietypowe doświadczenie wiary i powołania. Nie byłam wychowana w wierze katolickiej i nawróciłam się jako osoba dorosła. Właśnie dzięki mamie: mojej przyjaciółce, kimś, kto był dla mnie zawsze inspiracją i autorytetem. Tak się złożyło, że pojechałyśmy razem na rekolekcje organizowane przez pewną wspólnotę, która w latach 90. gromadziła się przy krakowskich dominikanach. Kiedy zobaczyłam moją mamę idącą do spowiedzi i komunii po prawie 20 latach przerwy, to był dla mnie wstrząs. Z rekolekcji, na które pojechałam z ciekawości, nastawiona bardzo sceptycznie, wróciłam jako inny człowiek. Podjęłam decyzję o przygotowaniu do sakramentu Eucharystii i bierzmowania. I tak się zaczęła moja wielka przygoda z Jezusem, która trwa do dziś. Kiedy powiedziałam mamie, że chcę wstąpić do klasztoru, zareagowała w sposób bardzo mądry i dojrzały: "Najważniejsze, żebyś była szczęśliwa". Minęło ponad 20 lat, a my mamy dalej bliski kontakt, często do siebie dzwonimy, spotykamy się i modlimy się za siebie nawzajem. Może dlatego też tak bliska jest mi modlitwa różańcowa, tak mocno zakorzeniona w duchowości dominikańskiej. Mamy dobry kontakt z Maryją. Lubimy się i rozumiemy.
 
W jaki sposób dzisiejsze kobiety, mamy mogą inspirować się Maryją?
Ksiądz Cyprian: „Verba docent, exempla trahunt", czyli „Słowa uczą, przykłady pociągają". Tę myśl Tytusa Liwiusza przytoczyłem dlatego, ponieważ jestem przekonany, że w życiu inspirują nas osoby, które znamy. Z którymi się w jakimś sensie utożsamiamy, z którymi łączą nas wspólne ideały lub podobna historia życia. Czy ktoś zupełnie obcy może nas zainspirować? Dlatego zanim zadamy sobie pytanie, czy Maryja może inspirować, zapytajmy samych siebie, czy Ją dobrze znamy! Nie będąc kobietą, zadałem to pytanie pewnej przyjaciółce, o której wiem, że bardzo kocha literaturę. Pochodzi z Ukrainy i języka polskiego uczyła się sama, ponieważ uważa go za jeden z najpiękniejszych języków na świecie. Dodam, że uczyła się go, czytając książki Edycji Świętego Pawła. Czy Maryja ją inspiruje? Oczywiście. Jej inspiracją obok Matki Bożej jest święta siostra Faustyna, którą poznała z książek naszego wydawnictwa oraz Dzienniczka. Wracając jednak do myśli antycznego autora o „przykładzie, który pociąga", a mówiąc inaczej, inspiruje. Moja przyjaciółka nauczyła się o Maryi wielu rzeczy dzięki Słowu – Biblii, ale dopiero przykłady z życia Maryi ją pociągnęły, zainspirowały do życia bardziej maryjnego. Odpowiadając mi na pytanie napisała, że Maryja inspiruje ją w każdej ewangelicznej scenie odrobinę inaczej. Kiedy czyta o weselu w Kanie Galilejskiej, inspiruje ją maryjna wrażliwość na potrzeby ludzi bliskich jej sercu, zwłaszcza nowożeńców. Maryja inspiruje ją do duchowej pracy, aby nie myśleć tylko o sobie, ale także potrzebujących pomocy. W scenie wędrówki do Elżbiety Maryja inspiruje do odwagi. Z jednej strony jest to odwaga, aby udać się samej w kilkudniową drogę przez góry, a z drugiej strony odwaga, aby służyć pomocą krewnej, dla której stan błogosławiony ze względu na podeszły wiek mógł być wielkim obciążeniem. W tej scenie bardzo inspirujące jest również to, jak pięknie można mówić o Jezusie, o tym co z ręki Boga nas spotkało. Maryja jest tak bardzo kobieca w tym duchowym i fizycznym wsparciu okazanym Elżbiecie. Ta potrzeba, by dawać z siebie, by tak zwyczajnie pogadać, jest w niej tak naturalnie kobieca. W scenie pielgrzymowania do Jerozolimy, podczas której młody Jezus się zgubił, inspirujące jest to, że w naszej rozpraszającej codzienności jak Maryja możemy stracić z oczu Jezusa. Co wtedy zrobimy? Załamiemy się? Wpadniemy w depresję? Nie! Wrócimy i będziemy szukać do skutku, aż trzy dni, aż Go znajdziemy. Ostatnią inspiracją, jaką podzieliła się moja przyjaciółka był fakt, że Maryja nie pozowała na mądrzejszą niż była. Gdy czegoś nie rozumiała, to pytała. Pytała swego dziecka. Czy my mamy w sobie na tyle pokory, aby rozmawiać z dziećmi nie tylko z pozycji rodzica, w domyśle: wiedzącego zawsze lepiej? Maryja inspiruje do pokornej mądrości, przejawiającej się w słuchaniu, co do powiedzenia mają ludzie, wydawałoby się, bez autorytetu: sąsiadka, ekspedientka czy kilkunastoletnia córka.
Marcin: Maryja jest kimś wyjątkowym w moim życiu, w życiu mojej rodziny. Na pierwszej płycie piosenek o Maryi do Maryi było najwięcej, ale to nie znaczny, że coś padło i się skończyło - NIE wręcz przeciwnie. Podzielę się z Wami, że tytułowy utwór najnowszej płyty „Do głębi” powstał w Medjugorje na górze objawień, przy Maryi. Z rodziną często odwiedzamy sanktuaria Maryjne, i te znane bardzo, i te mniej, staramy się z żoną pokazywać naszym dzieciom, że bez dobrego fundamentu, bez dobrych wzorców to, co będziemy budować ( życie ) będzie mocniej narażone. Maryjo Królowo Rodzin - módl się za nami!
 
Tak jak wspominacie, Maryja uczestniczy w życiu każdego wierzącego człowieka. Ona jest z nami tylekroć, ile Jej potrzebujemy. Jest doskonałym wzorem miłości macierzyńskiej – dzieli z nami chwile radosne, ale też jest u naszego boku, kiedy spotykają nas trudności, ciężkie dni i cierpienie. Szukając szczęścia i radości przypomina, że źródło jest u Boga. Maryja poprzez zawierzenie swojego życia jest najdoskonalszym przykładem. „Być razem” to znaczy być nie tylko wtedy, kiedy jest „różowo” - to było by zbyt łatwe. Matka winna być z dzieckiem w cierpieniu i w trudach - tak jak Maryja. Ona nie uciekła spod krzyża Jezusa – przyjęła tę próbę, dla Matki najcięższą: gdy cierpiało Jej dziecko - cierpiała i Ona. Nie poddała się. Jej wiara i zjednoczenie z Bogiem było lekarstwem na ten ludzki ból. Życie różnie nas doświadcza. Maryja jest żywym przykładem odwagi i słów św. Pawła, który w liście do Filipian napisał: "wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia". W radościach i trudach dnia codziennego niech towarzyszy nam Maryja i wiara w Najwyższego. Bądźmy jak Maryja i obdarzmy swym macierzyńskim spojrzeniem dzieci, którym - tak jak Ona nam - dodamy odwagi i przedstawimy sens życia.
Iwona #KobietyWiary
 
Zapraszamy do zapoznania się z naszymi produktami:
  1. Ona zraniona
    Ona zraniona
    Ocena:
    100%
    29,95 zł